Mama w delegacji

Mama w delegacji

No i załatwione! Najdłuższa delegacja jaką odbywam w ciągu roku zaliczona! Gdzie? A do miasta Łodzi celem pracy na targach. Tak, pracy, bo zapewniam, że wakacje ze znajomymi z pracy to to nie są. Jak zatem mama może przetrwać delegację? Jak ma zostawić dziecko na kilka dni z tatą? Poczytajcie!

Najtrudniejszy pierwszy krok

O tak, najtrudniej było za pierwszym razem (Mela miała całe 2 latka). Choć pracowałam tuż po skończeniu przez małą roczku (uprzedzę, tak poszłam do pracy zaraz po macierzyńskim, tak Mela poszła do żłobka, tak, nie żałuję, że tak się stało), to nie potrafiłam jej wtedy zostawić, więc odpuściłam targi i dalsze wyjazdy. Jak miała te całe 2 latka to w końcu się odważyłam. Jak było? No niełatwo. Był płacz (obustronny rzecz jasna), niezmierzona tęsknota i obrażona Mela po powrocie. Ciężkie to były czasy…

Tym razem było łatwiej

Obecnie Mela ma już 4 latka i jest dumnym przedszkolakiem. Nie straszne jej przybywanie cały dzień poza domem czy brak obecności mamy. Czy łączy się to z tęsknotą? No jasne! I otwarcie obie sobie o niej mówimy. Co zatem z 4-ma dniami nieobecności mamy. Zaskoczę Was! Moje dziecko jest mądre i wie, że mama pracuje. Czeka, nie płacze (no może jęknie pierwszego dnia), bawi się z tatą, gada ze mną przez telefon opowiadając o wszystkich swoich przygodach, co jadła na obiad czy, że Jaś znów obsypał ją piaskiem na placu zabaw.

Co na to mama?

A mama to wpada w wir pracy (całodzienna obsługa klientów na stoisku jest męcząca dużo bardziej niż 8 h w pracy, uwierzcie mi na słowo) i stara się nie myśleć i nie tęsknić. Ale to tylko w ciągu dnia. Wieczorem to co innego. Musi być telefon do Meli, łzy w oczach i ta ciągła myśl – dziś nie mogę jej przytulić, wykąpać i dać buziaka na dobranoc. Reasumując obecnie to chyba bardziej ja przeżywam to nasze małe rozstanie niż ona.

mama delegacja

Co pomoże przetrwać?

Może to zabrzmi dziwnie, ale uważam, że trzeba się poddać chwili. I tej w pracy – czyli obsługiwać klientów, gadać, gadać i gadać… Wtedy nie ma czasu na myślenie. A co z tym nieszczęsnym wieczorem? Najlepiej poświęcić go na integrację z innymi ludźmi z firmy. Wydaje mi się, że kilkaset kilometrów od pracy są jacyś inni. Poznajemy się bardziej prywatnie, gadamy długo i o wszystkim. Na co dzień nie ma na to czasu, w końcu jesteśmy w pracy. Co mi pomaga oprócz tego? Rozmowa telefoniczna z Melą i zapewnienia męża, że właśnie kładzie ją spać i że wszystko jest w porządku. Oprócz tego w torebce mam zawsze coś od mojej córeczki – w tym roku to była własnoręcznie wykonana przez nią laurka, która uśmiechała się do mnie przy każdorazowym otworzeniu torebki 🙂

Co uwielbiam w delegacji?

Tak najbardziej, najbardziej? Pyszne jedzenie i to, że ktoś je dla mnie przygotował. Nie znam wielu restauracji w Łodzi, ale ta w hotelu Tobaco, w którym mamy przyjemność co roku bywać to prawdziwa uczta dla każdego, kto lubi próbować oryginalnie podanej kuchni. Restauracja u Kretschmera zabiera w kulinarną podróż do Łodzi Czterech Kultur, a z kolei oryginalny wystrój przenosi do czasów fabrykanckiej Łodzi. Dodatkowo wystrój ma wiele wspólnego ze stylem skandynawskim, co uwielbiam, więc czuję się tam wyśmienicie!

mama na wyjeździe

Czas wracać…

Ostatni, czwarty dzień choć przepełniony pracą to jakiś taki inny niż wszystkie. Już wiem, że wracam do domu, do córeczki i męża. No taki fajny stan gdy tęsknota w końcu zostanie przerwana. Choć uważam, że każdemu należy się czasem oddech od codziennego życia w biegu (dom, przedszkole, praca), to lubię wracać. Czasem przerwanie rutyny daje nam też do myślenia. O czym? Gdy czasem masz dość to myślisz co by było gdyby… Gdyby być singlem i nie mieć tego całego zamieszania na co dzień. Hmm… Takie przemyślenia dają jeden wniosek. Nie mogę żyć bez mojej rodziny i nie wyobrażam sobie już innego życia. Mam nawet kilka rad, jak to wszystko ogarnąć 😉 A jeśli Ty potrzebujesz czasem oddechu, to wyjedź na dzień, dwa, trzy i wróć. Z pewnością zatęsknisz za tym codziennym zamieszaniem, bo w końcu ich kochasz i nie dasz rady bez nich żyć 🙂



Komentarzy: 8 - na temat “Mama w delegacji”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *