Miłość nie jedno ma imię – dla mnie to wrzesień…

Jak to jest z ta miłością? Czy tylko te piękna, wymarzona, idealna ma szansę zaistnieć? Czy zawsze trzeba pasować do siebie na 100%?

Och te moje znaki zapytania, ale wiesz już, że je uwielbiam. Czy każda miłość jest pierwsza? Czy każda ma szansę przetrwania?

Pewnie nie. Ile razy myślimy, że to już ostatnia, ta wybrana, a potem znów jakaś burza w szklance wody i koniec związku. Ale idźmy dalej, nie chcę wzbudzać w Tobie przykrych wspomnień. Dziś napiszę kilka słów o mojej miłości, ale najpierw Ty się zastanów przez chwilkę.

Pomyśl jak jest teraz. Masz kogoś? Jeśli aktualnie nie, to wiedz, że wierzę w przeznaczenie, więc gdzieś już chodzi po świecie ta Twoja druga połówka. A co z tą miłością aż po grób? Czy istnieje? Często się nad tym zastanawiam i choć nie ma reguły to myślę, że istnieje. Szczególnie jak patrzę na starsze małżeństwa. Miałam kiedyś taką przyjemność zobaczyć staruszka, który podwiózł gdzieś żonę, a zanim wysiadła z auta dali sobie całusa. Wiesz jakie to było romantyczne?

Dziś mija pięć lat od mojego ślubu, dlatego chcę Ci przesłać trochę pozytywnej energii. Zawarliśmy nasz związek małżeński we wrześniu, więc uznajmy, że to nasz miesiąc miłości. Czy uważam, że ten staż to sukces? No jasne! Kto by z nami wytrzymał! 🙂

Oboje siebie warci

Oj, powiedzieć, że nasz związek to ideał, to mocna przesada. To przy okazji odpowiedź na jedno z pierwszych pytań powyżej, o dopasowaniu charakterów. Uważam, że nie ma ani ludzi, ani związków na medal. Każdy ma coś w sobie, co drugą osobę potrafi tak wyprowadzić z równowagi, że ta pierwsza pakuje walizki i ma ochotę uciec jak najdalej.

Każdy kocha inaczej – i każdy sposób jest dobry. Nie ma opcji, że Ty kochasz tak jak ja i odwrotnie. Każda miłość jest inna, że tak to patetycznie ujmę.

Co lepsze: „Co dziś robimy Koteczku?” czy „Wyniosę śmieci, a Ty idź odpocznij”?

Stawiam tu znak równości. I jedno i drugie to oznaka miłości, tylko innej.  Choć oba typy związków są kompletnie inne, to łączy je to samo – love, love, love…

Miłosne sms-y

O to też jest dobre 🙂 Kiedyś „Kochanie, wiesz co będziemy robić dziś wieczorem, szykuj się”, a teraz: „kup wodę, jajka, chleb…”. Oj tak, miłość ewoluuje. W różne strony. Nie jesteśmy ze sobą tylko przez ostatnie 5 lat, a jak sobie pomyślę, że to już kilkanaście to aż nie chce mi się w to wierzyć! I ciągle się zmieniamy, kłócimy, godzimy, przyjaźnimy, śmiejemy z siebie nawzajem, przytulamy, kochamy…

Pamiętaj, że nieważne ile z kimś jesteś, ale jak dbasz o swój związek. Ale, żeby nie było tak słodko, dam Ci dziś też przekorną radę: pokłóć się czasem z nią lub z nim! To jest również oznaka miłości! Jeśli uważasz inaczej to pomyśl o tym w ten sposób: jeśli się kłócicie to znaczy, że Wam na sobie zależy 🙂

Kochaj i ciesz się wspólnym czasem! To jest najważniejsze. Nie staż, nie wiek (bo nam nie wypada przytulać się na ulicy itd.), tylko miłość. Wasza.

Bądźcie dla siebie, sobą i razem, a a Wasze wspólne życie będzie piękne 🙂 Okazujcie sobie miłość nie tylko słowami, ale również drobnymi gestami (zostawiona na drugim śniadaniu karteczka z serduszkiem to świetny patent, rozczuli każdego). Codziennie kochajcie się na nowo 🙂

Dziś krótko, bo lecę świętować.  El Sol się chłodzi. Za miłość!

Comments

  1. Claudia

    Jestem w związku już jakieś 16 lat i rzeczywiście dbanie o relację to podstawa. Mój związek raczej ciągle należy do kategorii „romantycznej”, czyli okazywanie sobie miłości niespodziankami, słowami, wyjściami, przytulaniem a kłócić się nie umiemy haha. Myślę, że gdyby nie to, że codziennie jest czas na pogłaskanie, przytulenie, powiedzenie „kocham”, wspólny odpoczynek i rozmowę o życiu/pracy, nie byłabym teraz taka szczęśliwa. Tak myślę, że szczera komunikacja to warunek konieczny!

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *